poniedziałek, 30 maja 2016

Ważne postulaty

środowiska literackiego

"Istnieją narodowe instytucje kultury: teatry, muzea, filharmonie, opera i balet. Nie ma narodowego wydawnictwa. Tak, jakby literatura nie tworzyła kultury narodowej i nie należała do jej dziedzictwa. Wydawnictwo powinno wydawać kanon literatury klasycznej, a także najwybitniejsze pozycje współczesne typowane przez kompetentne ciało złożone z filologów, krytyków i najwybitniejszych pisarzy - przedstawicieli stowarzyszeń literackich. Czy taka placówka powstanie?"
pyta drogi naszemu sercu Bohdan Wrocławski na łamach www.pisarze.pl  


Postawione pytanie jest z gatunku 
    - Droga Redakcjo, wyciera mi się etola, co mam zrobić? 
Nasza Redakcja rozwiązała tę kwestię
    - Wystarczy przestać jeździć na rowerze - co nie wystarczy do rozwiązania problematu sygnalizowanego przez Bohdana Wrocławskiego. 
   Idea jest cenna i wielce poważna - powołanie Narodowego Wydawnictwa, hołubiącego polskich i tylko polskich wyrobników pióra, kultywująca wszystko, co w naszym plemiennym narzeczu spisane (w tym czyny i rozmowy), od Bogarodzicy poczynając, po literaturę powstałą do lat 90-tych XX wieku. Dlaczego pomijam wiek XXI? Bo nie powstało w nim nic ważnego. Mimo nagród i Och! Ach! koteryjek warszawki i krakówka czyli poklepywaczy zaprzyjaźnionych tyłków. Oponentów powyższego twierdzenia proszę o przykład dzieła. Wystarczy jeden.
   Obawiam się, że idea Narodowego Wydawnictwa utonie w ferworze walki o polskość. I walki o stołki w nim. I walki o kasę z niego, na "dzieła" kolesiów zaprzyjaźnionych potężnie z politycznymi bossami. Jak było w starej a mądrej anegdocie? Będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. 
   Więc może jednak nie warto powoływać żadnego narodowego wydawnictwa? Może lepiej zostawić rzeczywistość taką, jaka jest? Może.lepiej


BO TO "NIC ŚMIESZNEGO"