niedziela, 19 czerwca 2016

Podwieczorek z torturami


Andrzej  Gronczewski "Dawno  temu, gdy  miejsce  radia, telewizora  i  gramofonu  zajęte  było  przez  fortepian  albo pianino, a  późne  godziny dnia  niosły  obietnicę  przyjaznej  wspólnoty  i  rodzinnego  skupienia, śpiewało  się  czasem  pieśni  i – niekiedy – mówiło  wiersze. Godzina  muzyczna  otwierała  się  nagle, zyskując  osobność  i  świąteczność. Godzina  poetycka  wynikała  z  paru  słów, wypowiedzianych  kapryśnie, poufnie, by przemienić  się  rychło  w  śpiewny  strumień  zdań, strof, fragmentów..."  CZYTAJ CAŁOŚĆ