piątek, 2 września 2016

WIELKI BORGES

14 czerwca - 24 sierpnia  




Jorge Francisco Isidoro Luis Borges Acevedo. Urodzony 24 sierpnia 1899 w Buenos Aires, zmarł 14 czerwca 1986 w Genewie. Czyli mamy dwie bliskie sobie rocznice z żywota geniusza literatury. Wiem, wiem - co do tego „geniusza” wielu ma wątpliwości. Nie dziwię się. Czym dzisiaj zdaje się być jego „Powszechna historia nikczemności”, „Fikcje” czy „Alef”? Ot, zbiory dziwacznych, nie w pełni dla wszystkich zrozumiałych opowiadanek. A jednak, Kochani, a jednak to On stworzył - czegokolwiek by nie napisali iberoamerykańscy krytycy literaccy - podwaliny pod realizm magiczny, On i Miguel Ángel Asturias. Był samotnikiem podwójnie - ociemniały jak Joyce, introwertyk z charakteru, żył w świecie swoich literackich fikcji i mistycznej wszech-biblioteki. Znalazło to odbicie w powieści Umberto Eco „Imię Róży”, w której „władca” klasztornych skryptorium i biblioteki skrytej w labiryncie, czcigodny Jorge, to właśnie J. L. Borges, czego Umberto Eco nie skrywał.
A więc - minęły właśnie dwie rocznice związane z Geniuszem: rocznice Jego narodzin i śmierci... Uczcijmy Pisarza, bez którego nasz świat byłby biedniejszy, mniejszy, bardziej barbarzyński... Poczytajmy Go kolejny raz. ZAPRASZAM TUTAJ