czwartek, 18 maja 2017

Grzechem byłoby o nim zapomnieć!

Wacław Holewiński "Po „Pięć lat kacetu” sięgnąłem na pewno dopiero w szkole średniej. Obozy koncentracyjne to był temat w PRL-u obowiązkowy. Szmaglewska, Borowski, Nałkowska… Grzesiuk był inny, samoswój. Żadnego cierpiętnictwa, humor, przejście przez piekło bez biadolenia, z podniesioną głową. Nie było na co czekać, od razu sięgnąłem po „Boso w ostrogach”, a potem, tu już musiała być przerwa, po „Na marginesie życia”… CZYTAJ DALEJ