wtorek, 4 grudnia 2018

Matka z rozstępami

Nie wiem kiedy dorosłam. Nie spodziewałam się, że któregoś dnia stanę przed lustrem i spojrzę sobie w twarz z myślą: Co się z Tobą stało? Stoisz tu w dresie i bez makijażu, z cellulitem przyklejonym do każdej części Twojego ciała i rozstępami szerokości łyżeczki do herbaty. Miało być inaczej. W tym wieku miałam mieć plan na życie, pasmo spełnionych marzeń za sobą, pokaźną sumę uzbieraną na koncie... Miałam też być szczęśliwą żoną z własnym mieszkaniem; choćby na kredyt. Wiesz... kot, pies, gromadka dzieci, plotki z przyjaciółkami ( w tym malowanie paznokci przy kawie i objadanie się szarlotką, która nie odkłada się w biodrach), ciekawą pracę wykonywaną z pasją i entuzjazmem. Myślałam, że w tym wieku będę niezależna, elegancka, nienapiętnowana cellulitem i rozstępami. Nawet paznokci nie pomaluję bo obgryzam. I tutaj w myśl wdziera mi się tekst piosenki, znienawidzonego od lat, Martyniuka: „Jak do tego doszło, nie wiem. Nie mogę jeść, nie mogę spać..." Zaraz, zaraz. Stop.   DALEJ



Czekamy na kontakt Autorką